Bezpieczne związki
Wysłano dnia 08-02-2004 o godz. 00:00:00 przez byalbayx
|
|
Aggga napisał "Nie kradnie, nie przeklina, nie porywa samolotów, nigdy nie wywoła żadnej wojny, dlaczego więc wszędzie widać napis: UWAGA ZŁY PIES!!!!!!!!!!!!
Udomowiony pies to członek grupy, której przywódcą jest jego właściciel. Wymaganie karności, konsekwencja w działaniu, właściwe, spójne komunikaty wzbudzą respekt czworonoga, umacniając dominującą pozycję jego pana. Zaburzenia tych relacji grozi poważnymi konsekwencjami.
„Zły pies: to najczęściej efekt zaniedbań i błędów, a skrajnych przypadkach patologicznych skłonności człowieka.
Największym problemem nie są bowiem ostre kły a ni niebezpieczne rasy, ale ludzka niefrasobliwość. Pies nie jest zabawką, którą można odstawić na półkę, gdy się znudzi. Jest istotą żyjącą, ma swoją psychikę, którą należy uszanować i zrozumieć. Zdarzają mu się gorsze dni, bywa też sprawcą albo ofiarą wypadków. Mając tego świadomość, łatwiej będzie nam być mądrymi przed szkodą.
ZŁO JEST W KAŻDYM Z NAS
Nie istnieją rasy agresywne z definicji. Statystki dotyczą pogryzień pokazują, że najczęściej atakują wiejskie lub bezdomne burki, zaniedbane, głodzone i bite. Odpłacają człowiekowi tym, czego od niego zaznały.
Warto wiedzieć, że typy osobowe, które psychologia opracowała w odniesieniu do człowieka, mają tak że zastosowanie przy określeniu temperamentów psów. Są wśród nich, podobnie jak wśród ludzi osobniki sangwiniczne – wesołe, choleryczne – porywcze, flegamtyczne i melancholijne. Przy wyborze szczeniaka warto zwrócić uwagę nie tylko na to, jakiej rasy, ale od jakich pochodzi rodziców. Sama przynależność do danej rasy jeszcze o niczym nie świadczy, bo jeśli piesek wywodzi się z linii bojowych, na dodatek od nadpobudliwych i niezrównoważonych rodziców, może okazać się urodzonym bandziorem.
Pewne rasy mogą również sprawiać dodatkowe kłopoty, a to ze względu na swoje skłonności do dominacji, włóczęgostwa, nadmiernej hałaśliwości, a nawet aportowania (przynosi wszystko, co znajdzie). Do opieki nad takim psami trzeba już mieć pewne doświadczenie i właściwe podejście. Niezbędna jest m.in. konsekwencja w egzekwowaniu poleceń.
Dziwnymi zachowaniami zwierząt, które opisywane są jako „zaburzenia behawioralne”, zajmuje się dziedzina weterynarii – zwierzęca psychologia. Ale o agresji w kategorii zaburzeń w zachowaniu można mówić dopiero wtedy, kiedy po dokładnym zbadaniu wyeliminuje się danego osobnika chorobę jakiegoś narządu. Niektóre zwierzęta agresją manifestują na przykład zwyrodnienie kręgosłupa. Dlatego też zanim uznamy naszego psa za niepoczytalnego, powinniśmy odwiedzić dobrego weterynarza. Kiedy jednak okaże się, że agresji naszego psa nie da się wytłumaczyć niedomaganiem fizycznym, musimy mu pomóc stać się niebezpiecznym. Terapia polega najczęściej na eliminowaniu stresujących sytuacji pomiędzy domownikami a psem. Trzeba wiedzieć, że to, co dla nas jest czymś normalnym, a przynajmniej w pełni zrozumiałym, a nie zawsze bywa takie dla naszego czworonożnego przyjaciela. My wiemy, po co nam np. remont, przestawianie mebli czy przeprowadzka, pies – nie. A sytuacje takie z pewnością wzmagają niepokój zwierzęcia. Jeśli to tylko możliwe, powinniśmy ograniczyć zmiany w środowisku psa, a jeśli już zmuszeni jesteśmy ich dokonywać, postarajmy się nie zapominać, że dla waszego pupila to naprawdę stresujące wydarzenie.
WYBUCHOWE SWIĘTA
Szczególnie traumatycznym przeżyciem dla psa są huczne obchody sylwestra, a także wszelkiego rodzaju imprezy z petardami. W Stanach Zjednoczonych obrońcy praw zwierząt co roku apelują o umiar w używaniu petard i fajerwerków, które nieodłącznie wiążą się z przypadającym 4 lipca Święta Niepodległości. Huk wystrzałów
wywołuje strach u większości psów, skutkiem czego część z nich może w panice uciec z domu czy zerwać się ze smyczy, u wielu psów uraz pozostaje do końca życia. Zdarzały się przypadki, kiedy pies, próbując chwycić zębami petardę, doznał poparzenia nosa i szczęk. Wiele przestraszonych wybuchami psów zostało też przejechanych przez samochody po tym jak w panice wybiegły na ulice.
W czasie takich świąt najlepiej nie wypuszczać psów z domu. Na spacerach nie spuszczać ze smyczy i w miarę możliwości unikać miejsc, w których możemy być narażeni na kontakt z wybuchami. Nie powinno się też podawać środków uspokajających przeznaczonych dla ludzi bez konsultacji z weterynarzem. Jeśli już dojdzie do poparzenia psa, należy przemyć zranione miejsce ciepłą wodą i udać się do lekarza. Na wypadek, gdyby mimo naszych starań pies wyrwał siei uciekł, upewnijmy się, że ma on odpowiednie oznaczenia potrzebne do odnalezienia go ( tatuaż, adresówka, czip itp.).
DOMOWY PSOTNIK
Pies może być bardzo kłopotliwym domownikiem, gdy zacznie wyrządzać niemałe szkody w mieszkaniu. Jeśli niszczy meble, można go zamknąć w domowej klatce pod warunkiem, że przypominać ona będzie przytulną budę, aby nie wywoływać u czworonoga uczucia izolacji. Można go też zająć kośćmi czy zabawkami z jedzeniem w środku, a nawet ustawić czasowy alarm, który odwróci uwagę psa od psot.
Agresywne zachowanie psa w stosunku do człowieka można stłumić poprzez odpowiednie konsekwentne postępowanie skonsultowane ze specjalistą.
Bywa, że pies jest źródłem strachu naszego dziecka. Najczęściej jest to spowodowane wcześniejszymi przeżyciami, których dziecko było uczestnikiem lub świadkiem. Zdarzają się przypadki tak panicznego lęku, że wręcz paraliżuje on dziecko, w wyniku których maluch może nawet wyrwać siei wybiec na ulicę wprost pod nadjeżdżający samochód.
W takich przypadkach najlepiej skonsultować się z psychologiem. Czasem rozwiązanie problemu leży w zasięgu naszych możliwości – wystarczy kupić do domu małego ) tu gabaryty psa odgrywają znaczącą rolę) szczeniaka. Dziecko przed prawdopodobnie nie będzie czuło lęku przed pociesznym małym pieskiem, może za to przekonać się, że psy to nic strasznego i wyleczyć ze swojej fobii.
WINA I KARA
Zgodnie z kodeksem wykroczeń ktoś, „kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy utrzymaniu zwierzęcia, podlega karze grzywny albo karze nagany, jeśli zaatakowana przez psa osoba złoży doniesienie”. Inaczej sprawa się ma z atakami sprowokowanymi. Zgodnie z kodeksem wykroczeń karze podlega również ten, „kto przez drażnienie lub płoszenie doprowadza zwierzę do tego, że staje się niebezpieczne”. Ukarany zostanie również właściciel, który celowo szczuje swojego psa. Pogryzienie może być także przestępstwem z kodeksu karnego, a w niektórych przypadkach można nawet postawić zarzut o nieumyślne narażenie na ciężkie uszkodzenie ciała. Pies może również stać się narzędziem wykorzystanym do popełnienia przestępstwa. Zdarza się to wówczas, gdy ktoś dokonuje rozboju, szczując psa na ofiarę.
Warto również pamiętać, że użycie psa jako środka obrony koniecznej zostanie uznane przez sąd tylko, gdy zostaniemy napadnięci i to w określonym prawem granicach. Obrona konieczna musi być odpowiednia do zagrożenia, nie może być przedwczesna ani też wystąpić, gdy bezpośrednie zagrożenie minęło.
POZYCJA ŻÓŁWIA
Na atak najbardziej narażeni są ci, którzy mogą paść w miarę łatwym łupem rozwartych szczęk – osoby starsze oraz dzieci. Dlatego też od kilku już lat policja prowadzi w szkołach kursy (m.in. w ramach programu „Czy psy muszą gryźć?”), podczas których funkcjonariusze uczą dzieci, nauczycieli i rodziców, jak zachować się w przypadku zagrożenia. Jak odczytywać machanie ogonem czy położenie uszu psa. Znajomość mowy ciała psa pomoże nam bowiem rozpoznać, czy chce się on z nami bawić, czy nas zaatakować. Podczas spotkań z policjantami ćwiczy się również tzw. pozycję żółwia. Człowiek zaatakowany przez psa powinien skulić się na ziemi i osłonić rękami głowę i szyję. Przed atakiem najlepiej ustawić się do psa bokiem, ze złączonymi nogami i osłonić dłońmi szyję.
Na pogryzienie przez psa szczególnie narażeni są ... listonosze. O skali problemu świadczy przykład Niemiec. Każdego roku wypadkowi ulega tam 3000 pracowników poczty, co daje w rezultacie – jak skrupulatnie obliczono – 2255 par porwanych spodni, nie wspominając już o innych kosztach: zwolnieniach lekarskich, pobytach w szpitalu czy odszkodowaniach. Dlatego też niemieckim listonoszom zaoferowano specjalne kursy, podczas których mogą się zapoznać z podstawami psychiki i zachowań psów, dowiadują się, w jaki sposób działa mózg psa, jakich reakcji i zachowań można się po nim spodziewać, a przede wszystkim, jak uchronić się przed atakiem psa.
MIEJSKI SAVIOR – VIVER
Jako właściciele psów powinniśmy hołdować zasadzie „Żyj i pozwól żyć innym”. Pamiętajmy, że nie każdy lubi psy i nie każdy chce podporządkować im swoje życie. Może nie tyle chodzi tu o bezpieczeństwo sensu strico, ile o zasady kulturalnego współżycia. W budynkach mieszkalnych, najczęściej między 22 a 6, obowiązuje cisza nocna.
Tymczasem to właśnie nocą pod naszym balkonem kręcą się podejrzane typy, a sąsiad wraca z imprezy w stanie mocno nietrzeźwym. Wiadomo, tego nasz pupil nie lubi. A ponieważ nie lubi – to szczeka. W takiej sytuacji przydadzą się podstawowe komendy, które choć na chwilę psa uciszą.
To, że pies stara się być zawsze blisko ludzi i wiecznie ma ochotę do zabawy, jest rzeczą oczywistą. Nie powinniśmy jednak pozwalać mu podbiegać do obcych ludzi, bo w końcu nie każdy lubi lizanie po twaarzy, czy inne objawy sympatii.
Nie jest również dobrym pomysłem łączenie spaceru z codziennymi zakupami. Na drzwiach większości – jeśli nie wszystkich – sklepów widnieje znak zakazujący wprowadzania psów do środka. Z reguły w takich przypadkach zostawiamy czworonoga przywiązanego na zewnątrz, co notabene też nie jest najlepszym rozwiązaniem. Z jednej strony, zwierzę pozostawione przed sklepem jest łatwym łupem dla złodziei. A z drugiej, pomyślmy o ludziach, którzy boją się psów. Kiedy zobaczą psa pozostawionego samemu sobie przed wejściem do sklepu, mogą bać się przejść.
Kolejna zasada psiego savoir – vivre`u brzmi: jeśli zauważysz, że ktoś bierze swojego psa na smycz, zrób to samo. Wielu właścicieli pozwala swojemu czworonogowi biegać bez smyczy w przeświadczeniu, że o nic nie zrobi. On być może nie, ale drugi pies – kto wie. Nawet jeśli za naszego pupila moglibyśmy dać sobie rękę uciąć, pamiętajmy, że rządzą nim instynkty i nigdy nie wiadomo, kiedy inny pies go sprowokuje. Czy się polubią, czy nie – zawsze chęć do zabawy muszą wyrazić obydwa psy, a ona na dodatek powinna być poparta zgoda obu właścicieli.
POSZUKIWANY, POSZUKIWANA
Kierując się instynktem, pies może złamać reguły wyznaczone przez właściciela i opuścić wyznaczony teren. Może stać się wówczas przyczyną rozmaitych kłopotów, zabłądzić, wyrządzić szkody sąsiadom itp. Może stać się nawet ofiarę lub przyczyną wypadków samochodowych. Takim wypadkom można zapobiec, stosując różne środki: od podstawowego szkolenia, poprzez smycze i kagańce, aż do czipów i adresówek.
Podstawą są szkolenia. Mają one nauczyć psa posłuszeństwa i przynajmniej w części przypadków zapobiec niebezpiecznym sytuacją (np. ucieczkom). Niezbędnym minimum jest poznanie komend: „siad”, „waruj”, „zostań”, „do mnie”, „do nogi”, „zostaw”. Ważne jest również nauczenie psa, żeby nie przyjmował jedzenia od obcych. Dla psich żarłoków kawałek mięsa może być pokusą nie do odparcia, którą złodziej skrzętnie wykorzysta jako przynętę. Ostrożny pupil nie da się też otruć. A takie przypadki, wbrew pozorom nie należą do rzadkości. Swego czasu na jednym z osiedli w Sosnowcu ktoś systematycznie podtruwał psy. U sześciu zauważono dziwne objawy: sztywnienie łap, nabrzmiały brzuch, rozszerzone źrenice i drżenie. Jednego z psów nie dało się już odratować. Sprawa się wyjaśniła, kiedy jedna z mieszkanek znalazła przed blokiem kawałek kiełbasy nafaszerowanej małymi fioletowymi kulkami, które okazały się wycofaną już z użytku silną trutką na szczury.
Możemy oczywiście ustrzec się przed takimi przypadkami, m.in. poprzez wyprowadzanie psa na smyczy i kontrolowanie, czy nie zjada przypadkowo znalezionego jedzenia. Rynek oferuje duży wybór smyczy i obroży – od tych zwyczajnych, aż po najnowsze wynalazki emitujące sygnały dźwiękowe, a nawet sterowane za pomocą fal radiowych. Do takich należy np. cani-fague – obroża kontrolna, a właściwie system nadajników i odbiorników pozwalających na swobodne poruszanie się psa w obrębie określonego terytorium. Właściciel może ograniczyć przestrzeń poprzez zainstalowanie na podłożu ziemi lub na istniejącym już ogrodzeniu (np. na płocie), który przenosi sygnał z nadajnika. Kiedy pies zbliży się do wyznaczonej granicy, najpierw emitowany jest ostrzegawczy sygnał dźwiękowy, dopiero potem wysyłane są niewielkie impulsy elektryczne. Ażeby nieprzyjemne doznania ustały, pies musi opuścić zakazany obszar. Podobne metody stosowane są w obrożach treningowych albo pozwalających na zlokalizowanie psa. Jeśli do tych wynalazków dodamy różnego rodzaju elektroniczne pastuchy, ogrodzenia zabezpieczające, to możemy spać spokojnie: pies nie ucieknie poza wyznaczony teren.
PSI PORYWACZE
Problem w ty, że żadna obroża, żadne ogrodzenie nie uchroni nas przed złodziejem. Najczęściej łupem przestępców padają psy pozostawione przed sklepem czy przed domem, ale zwierzęta giną też wprost ze sklepów zoologicznych. I to nie tylko u nas. W ciągu zaledwie dwóch tygodni z jednego ze sklepów w USA włamywacze wynieśli sześć szczeniaków ras: yorkshire terrier, chihuahua, cairn terrier, jamniki i charcik włoski. Kilka lat temu w Olsztynie działał gang psich kidnaperów porywających psy dla okupu. Ich ofiarami padły głownie rasy drogie. Szczególnie narażone na kradzieże są również psy niewielkiego wzrostu. I tu uwaga: przestępcy bardzo często do kradzieży wykorzystują dzieci, które nie wzbudzają podejrzeń, kiedy głaskają pieska pozostawionego przez właściciela.
Co gorsza, złodziej odpowie za kradzież psa jak za przestępstwo tylko wtedy, gdy ukradnie psa drogiego, wartego ponad 250 zł. Jeśli zginie kundelek, na którego nikt nam nigdy nie wystawił rachunku, będzie ty tylko wykroczenie. Jak na razie ustawodawcy nie wpadli na pomysł, w jaki sposób przeliczyć na pieniądze naszą miłość.
NIEPOWETOWANA STRATA
Zgodnie z kodeksem cywilnym: „Kto zwierzę chowa albo się nim posługuje, zobowiązany jest do naprawienia wyrządzonej przez nie szkody niezależnie od tego, czy było pod jego nadzorem, czy też zabłąkało się lub uciekło, chyba, że ani on, ani osoba, za którą ponosi odpowiedzialność, nie ponoszą winy”. Ofiara pogryzienia może zatem zażądać od właściciela psa odszkodowania, np. za zagryzioną kurę, spodnie czy przeżyty stres. Dlatego też na Zachodzie niezwykle popularne są różnego rodzaju ubezpieczenia: od kradzieży, na wypadek śmierci czworonoga czy z tytułu następstw nieszczęśliwych wypadków. W naszym kraju większość towarzystw ubezpieczeniowych jakby nie dostrzegła istnienia psów. Jest jednak kilka wyjątków. Ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym oferuje m.in. Generali Polska, Gerling PolskaTowarzystow Ubezpieczeniowe S.A. oraz Comerrcial Union. Ten ostatni ubezpieczyciel wyłączył jednak ze swojej oferty przedstawicieli ras niebezpiecznych (zgodnie z rozporządzeniem). Najbogatszy produkt oferuje PZU S.A. oprócz ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej w życiu prywatnym proponuje również specjalny pakiet – ubezpieczenie psów i kotów domowych. W tej ofercie zwierzę jest ubezpieczenie również od kradzieży jako „element wyposażenia ubezpieczonego mieszkania”. Psy mogą być również ubezpieczone na wypadek śmierci, nagłych zachorowań (kosztów leczenia) i nieszczęśliwych wypadków. Aby jednak nie wybiegać w tak daleką i czarną przyszłość lepiej zawczasu dmuchnąć na zimne. W końcu zawsze możemy kupić nowy telewizor czy kanapę. Utraconego przyjaciela nikt i nic nam już nie zwróci.
Andrzej Kwaśniewski
Przyjaciel Pies nr 8/2003
"
|
| |
|
Nie masz jeszcze konta Klubowicza w tym dziale? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany Klubowicz będziesz miał kilka przywilejów.
|
Wynik głosowania: 4.33 Głosów: 6

|
|