Sumowanie czasowe i przestrzenne bodźców
Wysłano dnia 22-11-2003 o godz. 00:00:00 przez byalbayx
|
|
Podstawą zachowania się (reakcji behawioralnych) wszystkich zwierząt, a więc i psów, są mechanizmy nerwowe. Ponieważ funkcjonowanie receptorów, układów integrujących i związanych z nimi efektorów jest odpowiedzialne za uczenie się zwierząt (w tym również uczenie programowane), nie można zajmować się szkoleniem psów nie znając podstawowych mechanizmów przewodzenia nerwowego.
Należy pamiętać, że każda praktyka opiera się na ustaleniach naukowych i jest wynikiem wieloletnich doświadczeń z neurologii i fizjologii zwierząt. Tymczasem nie zawsze o tym pamiętamy. Jeżeli w trakcie egzaminów asystenckich czy też w trakcie szkolenia treserów pytam moich młodszych kolegów o zasady stosowania bodźców, to pada prawidłowa odpowiedź dotycząca kolejności ich stosowania. Jeżeli jednak zapytam, dlaczego musimy stosować bodźce warunkowy i bezwarunkowy w takiej kolejności, a nie odwrotnie, to najczęściej nie otrzymuję odpowiedzi. Również niewielu potrafi wyjaśnić, jaką rolę w funkcjonowaniu układu nerwowego spełnia osłonka mielinowa włókien ruchowych i co z tego wynika dla nowonarodzonych szczeniąt.
Dość często obserwuję też mylenie takich zachowań instynktownych jak naśladownictwo i współzawodnictwo. Udowodniono, że naśladownictwo występuje tylko wtedy, gdy jest ustalona hierarchia dominacji, natomiast w innych przypadkach mamy najczęściej do czynienia ze współzawodnictwem, które z powodzeniem wykorzystujemy w szkoleniu, np. w trakcie pracy ze zdobyczą, a więc w nauce aportowania, chwytania gryzaka czy rękawa.
Ostatnio rozbawił mnie artykuł w pewnym czasopiśmie kynologicznym, w którym autorka przekonuje, że pies może spać w łóżku z właścicielem, gdyż skoro „pan” mu na to pozwala, to poprzez sam fakt „pozwalania” jest wobec psa osobnikiem alfa. A przecież w języku stada osobnik pozwalający innym członkom stada przebywać na swoim legowisku po prostu przestaje być alfa, a wszelkiego rodzaju „pozwalanie” jest wyrazem słabości. Dlatego do wspólnego spania proponuję raczej wybranie takiej „przytulanki”, która nie jest zwierzęciem stadnym. Myślę, że to nagminne stosowanie ludzkiego rozumowania wobec psów zaspokaja naszą bezgraniczną miłość własną, natomiast psom przynosi tylko szkody.
Jednym z mechanizmów nerwowych, znaczącym w szkoleniu psów, jest sumowanie czasowe i przestrzenne bodźców (sumacja). Właściwe wykorzystanie sumacji daje pozytywne efekty w szkoleniu, natomiast w niektórych wypadkach jej skutek może być negatywny dla szkolonego psa.
Postaram się przedstawić mechanizm sumowania czasowego i przestrzennego oraz jego skutki w sposób zrozumiały i skrótowy. W trakcie badań fizjologicznych stwierdzono, że dwa impulsy biegnące po tym samym łuku nerwowym, przy czym każdy z nich jest zbyt słaby, aby spowodować reakcję zwierzęcia, mogą dodawać się, uzyskując siłę wystarczającą do wywołania tej reakcji. Sumacja zachodzi w synapsach (specyficznych połączeniach między neuronami), a warunkiem jej wystąpienia jest działanie bodźców w bardzo krótkich odstępach czasu, jeden po drugim. Ponadto muszą to być bodźce odbierane przez ten sam rodzaj receptorów.
Ogólnie znanym i stosowanym przykładem sumowania czasowego jest wykonywanie niezbyt silnych, następujących szybko po sobie szarpnięć obrożą lub łańcuszkiem w trakcie ćwiczeń z psami. Szarpnięcia te nie muszą być silne, gdyż suma bodźców nawet podprogowych spowoduje reakcję właściwego neuronu ruchowego i pies wykona pożądaną czynność. Dobre efekty daje również stosowanie serii krótkich szarpnięć w trakcie nauki puszczania rękawa. Można w ten sposób wyeliminować bodźce bólowe, które często są przyczyną tzw. „odgryzania się”, kończącego się u niektórych psów atakowaniem pozoranta w fazie pilnowania.
Jeżeli podczas uczenia psa zastosujemy równocześnie nacisk na zad i szarpnięcie obrożą, to powinniśmy wiedzieć, że wystąpi zjawisko sumowania przestrzennego, ponieważ działamy na te same receptory, aczkolwiek umieszczone na innych polach skórnych. I w tym wypadku trzeba pamiętać, aby bodźce nie były zbyt silne i nie wywoływały hamowania, gdyż wtedy pies nie będzie reagował w sposób przez nas zamierzony.
A oto kilka przykładów eliminowania sumacji i jej negatywnych skutków. Regulamin międzynarodowy IPO wyraźnie określa, że w trakcie ostrzeliwania psa należy zachować przerwę między poszczególnymi strzałami wynoszącą ok. 5 sekund. Jest to konieczne, aby nie doszło do sumowania czasowego, gdyż wtedy te umiarkowanie głośne strzały mogą być odebrane przez układ nerwowy psa jak wystrzał armatni. Inny przykład to określona również regulaminowo faza pilnowania w trakcie ćwiczeń obrończych, trwająca ok. 5 sekund. Ta przerwa pomiędzy poszczególnymi atakami pozoranta na psa jest nie tylko po to, aby można było ocenić zachowanie psa podczas pilnowania, ale również po to, aby obciążenie jego układu nerwowego wywołane pierwszym atakiem całkowicie wygasło. Niestety, dość często obserwuję przyspieszanie ponownego ataku na psa przez pozorantów. Zresztą, cóż oni mają począć, jeżeli słyszą ciągłe ponaglania „atakuj, atakuj” Skutki takiego „przyspieszania” czasami bywają fatalne i nie wyobrażam sobie, żeby dobry pozorant mógł sobie pozwolić na takie lekceważenie regulaminu i aby sędzia tego nie zauważył. Przecież wszyscy wiemy, że każdego psa (no, może prawie każdego) można „przegonić” z płyty, ale nie o to chodzi w szkoleniu sportowym.
Pewien poziom twardości u psa jest wymagany i określony regulaminowo poprzez odpowiedni układ ćwiczeń obrończych. Nie wolno nam dowolnie podnosić tej poprzeczki, gdyż zbyt duża twardość u psa graniczy z tępotą i jest nieprzydatna w szkoleniu. Jednak trzeba sobie jasno powiedzieć, że w chwili obecnej mamy raczej do czynienia z brakiem twardości u naszych psów, nie zaś z jej nadmiarem.
Źródło: Lesława Cieślewicz, Sumowanie czasowe i przestrzenne bodźców, Dwumiesięcznik PIES, Nr 1 (279) 2000
|
| |
|
Nie masz jeszcze konta Klubowicza w tym dziale? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany Klubowicz będziesz miał kilka przywilejów.
|
Wynik głosowania: 2.75 Głosów: 8

|
|