Genotyp, środowisko, testy
Wysłano dnia 15-11-2003 o godz. 00:00:00 przez byalbayx
|
|
Testy psychiczne jak przysłowiowa kość niezgody wzbudzają wiele emocji wśród właścicieli psów z ras podlegających tym testom. Jedni są za ich zniesieniem, drudzy za znacznym ułatwieniem, a inni za przyjęciem takich testów jak w macierzystych krajach danej rasy. Jak naprawdę powinny wyglądać takie testy? Czy należy przygotowywać psa do testów, czy też nie?
Argumentuje się, że nieprzygotowanie psa do testów da wartościowszy obraz jego psychiki, ukaże jej rzeczywiste zalety lub wady. Ale co to znaczy nieprzygotowany, surowy pies? Trzymany w izolacji do 15 miesiąca życia, aż do chwili przeprowadzenia testów? Przecież na psychikę nie tylko składają się geny, ale także środowisko, wychowanie i doznane doświadczenia. To wszystko nadaje psu ostateczny kształt osobowości i psychiki. Inaczej będzie zachowywał się pies mieszkający w bloku, gdzie od szczeniaka spotyka dużą ilość ludzi i poznaje różne zapachy, gdzie strofowany jest za szczekanie na sąsiada, a inaczej pies mieszkający w domku z ogródkiem, gdzie kontakt z postronnymi ludźmi jest ograniczony, a obcy traktowany jest jak intruz naruszający terytorium psa. Możemy poddać dorosłego psa całemu zestawowi różnorodnych testów, ale nie uda nam się rozdzielić reakcji zachowania uwarunkowane genetycznie od nabytych pod wpływem otoczenia i działalności człowieka.
Dlatego jeżeli tych reakcji nie możemy rozdzielić, to psy poddawane testom w obrębie rasy powinny być oceniane z tej samej perspektywy. Polskie testy dla psów użytkowych ras obrończych (oprócz owczarków niemieckich, dla których są przewidziane inne testy psychometryczne) przewidują próbę wstępną oceniającą, czy pies był przygotowywany, czy nie. Pies, który wykaże się znajomością rękawa, musi wykazać się większą punktacją. No właśnie — jeżeli się wykaże. Załóżmy, że w trakcie przygotowania psa przewodnik nie będzie potrafił wypracować pewnego, pełnego chwytu. Wystarczy, że bazując na karności psa nauczy go ignorowania pozoranta dopóki nie zostanie zwolniony dowolną komendą. Efekt: pies zostaje oceniany w grupie psów nie znających rękawa, a punktacja będzie znacznie wyższa niż gdyby startował w grupie psów szkolonych. Nieuczciwe, ale możliwe do wykonania.
We Francji testy psychiczne dla owczarków francuskich briardów są ułożone dla psów szkolonych i oprócz psychiki oceniają też walory użytkowe, czyli to jak pies potrafi pracować dla człowieka. Czwarta próba testu psychicznego („Biuletyn Briarda” nr 5 „Testy psychometryczne we Francji") dzieli psy na dwie grupy w zależności od tego, jak pies był wcześniej szkolony. Jeżeli przeszedł szkolenie obrończe, to czeka go napad pozoranta i konieczność zatrzymania pozoranta. Jeżeli pracował z owcami, to czeka go stado owiec, które musi zagarniać, oraz wykazać się karnością oraz posłuszeństwem i znajomością komend pasterza. Testy we Francji, które uwzględniają zarówno genotyp, jak i wpływy pozagenetyczne, nie są przeznaczone dla psów nieszkolonych.
Nikt nie zaprzecza, że owczarek francuski briard jest miłym, rodzinnym psem, tak samo jak bokser jest pogodny i „zabawowy”, jednak zarówno briard we Francji, jak i bokser w Niemczech musi wykazać się na testach takim samym stopniem wyszkolenia jak owczarek niemiecki. Ocena psychiki i osobowości, to, czy pies jest zrównoważony, czy nie jest nadmiernie agresywny lub strachliwy, dokonywana jest na przeglądzie hodowlanym. Psy niezrównoważone nie powinny trafiać do hodowli, niezależnie od rasy. Testy psychiczne dla psów użytkowych mają ocenić ich wartość użytkową, czyli predyspozycje do pracy w służbie człowieka. Z punktu widzenia genetyki — badania, aby były prawdziwe, muszą być wykonane w optymalnym środowisku, które umożliwi maksymalne rozwinięcie cech użytkowych.
Przytoczę słowa jednego z genetyków: „Nie ma organizmu bez genotypu, a żaden genotyp nie może istnieć poza przestrzenno-czasową ciągłością, czyli środowiskiem...” Znaczy to, że istnieje wzajemna zależność wpływów organizmów i środowiska. Inaczej mówiąc, nawet zwierzę o najlepszym genotypie, w złym środowisku nie wykaże swoich potencjalnych możliwości. Koń wyścigowy swoim rodowodem nie pobiegnie, muszą być spełnione jeszcze czynniki pozagenetyczne — trening, dobra karma, opieka (zaniedbanie treningu u dwuletniego konia pełnej krwi angielskiej, podczas którego wyrabia się prędkość, spowoduje, że koń ten już nigdy nie wykorzysta w pełni swoich wyścigowych możliwości).
Odwrotnie, zwierzę o niskiej wartości genetycznej, nawet w optymalnych warunkach nie dorówna zwierzęciu o wysokiej wartości genetycznej w tych samych warunkach. Wniosek nasuwa się sam: psa użytkowego należy szkolić, czyli stworzyć mu optymalne warunki, aby wydobyć z niego najwyższy potencjał cech użytkowych i dopiero wtedy przeprowadzać testy. Cóż można powiedzieć o jego predyspozycjach użytkowych, jeżeli nie można ocenić jego pracy użytkowej? W hodowli każdego gatunku zwierzęcia przy ocenie wartości użytkowej sprawdza się nie jego predyspozycje, ale maksymalne możliwości badanej cechy użytkowej przy zapewnieniu zwierzęciu optymalnych warunków. Jest to zasada oparta na wieloletniej pracy genetyków, hodowców, na której bazuje każda profesjonalna hodowla. Rozwój hodowli zapewni dobór osobników o doskonałym genotypie, rozwiniętym w sprzyjającym środowisku. Testy mają sprawdzać czy hodowla zmierza w dobrym kierunku i pomagać w doborze zwierząt hodowlanych. Każdy właściciel psa użytkowo-obrończego, jeżeli uważa, że testy są niepotrzebne, nie musi przystępować do nich ani rozmnażać swojego czworonoga. Pies ma być przede wszystkim jego przyjacielem i towarzyszem. Będzie to z korzyścią dla hodowli, gdy trafią do niej najlepsze psy właścicieli, którzy dołożą największych starań, aby ich zwierzęta przeszły najtrudniejsze testy psychiczne.
Źródło: Beata Banaszak, Genotyp, środowisko, testy, Dwumiesięcznik PIES, Nr 1 (279) 2000
|
| |
|
Nie masz jeszcze konta Klubowicza w tym dziale? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany Klubowicz będziesz miał kilka przywilejów.
|
Wynik głosowania: 2.55 Głosów: 9

|
|