Fragmenty z pamiętnika właściciela rottweilera
Wysłano dnia 25-04-2005 o godz. 09:54:04 przez byalbayx
|
|
Ka-ka napisał "29.06.2003, Niedziela (2 miesiące)
Nareszcie się doczekałam! Pluszowe ciałko grzeje mnie, mocno przytulone, a wilgotny nosek dotyka policzka. A pomyśleć, że przez moment się zastanawialiśmy: "może tak spróbować z inną rasą?" Tiaaaa..i skutkiem tych rozważań jest - trzeci rottweiler w naszej rodzinie :) Mały jedzie do nowego domku. Jeszcze tylko ostatnie całusy od hodowców i ...
(po 10min) no dobra, dobra, nie wiem, jak Wy, ale ja już wsiadam do samochodu. Szczeniaczek szczeniaczkiem, ale ręce już mi ścierpły od trzymania tego "maleństwa". A pomyśleć, że dla niektórych pies 7 kg, to szczyt marzeń rozmiarowych u dorosłego osobnika ... a mój taki jest w wieku 9 tygodni :)
Może trzeba było kupić ratlerka??? ;-) Przede mną ze dwa tygodnie wynoszenia tego słoniątka na rękach na dwór. Auuuu...moje ręce..
30.06.2003, Poniedziałek, 1.00 w nocy (2 miesiące)
hmmm ... czy ktoś zamawiał wyjącego psa??? Nie, to nie z tęsknoty. Siedzi sobie, mordkę wyciągnął i wyje. Hodowcy uprzedzali, że lubi tak robić, a ja nie chciałam wierzyć. Sąsiedzi mnie zabiją.
30.06.2003, Poniedziałek, 3.00 (2 miesiące)
ej, no!!! Spacer o 3.00 w nocy? Na pewno musisz? A nie można by tak poczekać, choć do 5.00? jeeejjjj, a ja miałam sobie odpocząć w te wakacje ... dobra, dobra, już idę. W sumie, to miło z Twojej strony, że już pierwszego dnia nie zaplumkałeś mi podłogi w pokoju :)
01.07.2003, Wtorek (2 miesiące)
upssss ... chyba sobie charakternego pieska zafundowałam. Małe toto, pocieszne, ale już próbuje stawiać na swoim. Ale najważniejsze, to nie dać się zwieść ślicznym, brązowym ślepiom i pyszczkowi o wyrazie aniołka. Może następnym razem kupię sobie labradorka? :) Nieee ... nie ma mowy. Ale szykuje się niezła robota wychowawcza do zrobienia na najbliższe trzy lata??? :) No przecież w końcu kiedyś urośnie i dojrzeje ... Ale na razie-ufff, ciężko będzie.
16.08.2003, Środa (3,5 miesiąca)
To jest niesamowite, że tak młody pies umie już tak wiele. W takim tempie, to my skończymy program PT max. za 3 miesiące. Uczy się tak szybko, że aż nie mogę wyjść z podziwu. Wiem, to pies pracujący, ale ciągle mnie zadziwia. I ten fantastyczny błysk w oku. :) Z drugiej strony przyznam, że czasem mam wrażenie, że kończą mi się pomysły na mądre spędzanie czasu. On jest niesamowicie inteligentny. Ciągle musi mieć coś do roboty. Najlepiej wciąż coś nowego. A nie mógłby trochę pospać czasem??? :)
25.08.2003 Czwartek (4 miesiące)
"Ogoniasty idzie!!! Chodź do nas Kochanie!!!" TYM RAZEM to nie dzieciaki z mojego podwórka krzyczą, tylko znajomi z parku. Właściciele rozmaitych czworołapych. Spotykamy się wieczorami na wspólnych spacerach, a psiaki szaleją do woli. Miło słyszeć "Ach, to ten Ogoniasty! Tak, słyszałem od żony, że fajny psiak". Szkoda tylko, że wciąż tak dużo osób patrzy na nas wilkiem.
27.10.2003 Środa (6 miesięcy)
I się zaczyna na dobre. Młody nie wygląda już jak słodki szczeniaczek. Tzn. dla mnie, to jeszcze maleństwo. Ale nie dla ludzi. Dziś usłyszałam, że "takie bydlaki się usypia." Dzieci w sierocińcach głodują, a ja "taką świnię" w domu trzymam. A dalej nie powiem, bo po cenzurze nic nie zostanie.
Bez komentarza. Jakież to były piękne czasy, gdy ludzie jeszcze się nie znali i nie wiedzieli, c to za rasa. Wtedy przerażała ich wielkość. Ale nie to, że "to przecież rottweiler-pies morderca"
28.10.2003 Czwartek (6 miesięcy)
Byliśmy na spacerku. Młody dojrzewa i niedawno zaczęła mu się młodzieńcza głupawa połączona z poszukiwaniem swojej tożsamości i ponownym ustalaniem hierarchii. Podskoczył więc dzisiaj na mnie, próbując podgryzać ręce. Mnie tam to nie rusza - w końcu nie kupiłam sobie złotej rybki, tylko psa, który z natury lubi rządzić i jest pewny siebie, więc takich zachowań można się było spodziewać w trakcie dojrzewania. Jeśli się zawahasz, spróbuje przejąć dowodzenie w Waszym domku. Szkoda, że tak mało ludzi o tym pamięta, kupując rottweilera. Ale wracając. Nim go zdążyłam "sprowadzić do parteru", usłyszałam Pana wydzierającego się z 50m "zeżre Panią kiedyś, morderca cholerny!!!" Tiaaaa, a świstak siedzi... Szkoda, że absolutny brak wiedzy u statystycznego przechodnia sprawia, ze ów człek zapomina, iż pies ma po to zęby, żeby ich używać (często wtedy, gdy my używamy rąk), a młody pies jest zupełnie, jak nastolatek - kłóci się i buntuje, ale to przecież nie koniec świata. Trzeba tylko pokazać, że na przyszłość nie można sobie pozwalać na takie fanaberie.
(Po paru miesiącach.)
10.02.2005, Czwartek (1 rok i 10 miesięcy)
Dzisiaj pobił wszystko. Skończyłam prace przy komputerze i poszłam dać mu kolację. Po obiedzie ugotowałam garnek ryżu z mięsem i warzywami na najbliższe dwa dni i zostawiłam na stole.
Wieczorkiem udałam się do kuchni, zaskoczona nieco, ale uradowana, że jest dziś taki spokojny. To dobrze, miałam ciężki dzień.
No tak, nie dziwię się, że był spokojny. Jakbym zjadła taki wielki garnek żarcia, to też bym była szczęśliwa i spokojna. Skubaniec poszedł cichutko, jak siedziałam w pokoju, siadł na siedzisku, oparł się stół i zeżarł cały garnek swojego żarcia!!! Nie zrzucił nic ze stołu. Nawet ziarenko ryżu na stół nie upadło!!!. Ale schabowych z obiadku nie ruszył !!! :) Tylko swoją michę. Pal licho, że trzeba robić nowe. Ale żeby mu brzuch wytrzymał, głupolek mały jeden. Kocham ten apetycik u rottkowych łasuchów i ich pomysłowość.
16.03.2005 Środa (1 rok i 11 miesięcy)
No to my już przywitaliśmy wiosnę :) 3-godzinna wyprawa po lesie zaliczona. Buty przemoknięte, ale co to był za spacer. Ech ... Przedzieranie się przez zarośla, gonitwy, aport. Nawet z rzeczką się przywitaliśmy :) Dobrze, że się ciepło zrobiło, bo się przestraszyłam, czy nie zmarzną mu łapy od tej rzeki., Ale w końcu pies pracujący. Jakoś sobie nie krzywdował :) Uwielbiam ten widok - cały napięty, wzrok utkwiony we mnie i tylko czeka na komendę albo znak - co dalej. Ach, te oczy. W rocie można się zakochać dla samych pięknych oczu.
(wieczorem) Hi, hi, hi ... chyba mu się śni dzisiejszy spacer. Mógłby tylko ciszej przez sen szczekać, bo telewizor zagłusza. :-P
12.04.2005, Wtorek (już prawie dwa latka)
Tak sobie idę do domku i myślę, że szybko czas zleciał. Niedługo Młody kończy dwa latka. Zauważyłam, że ostatnio uspokaja się i poważnieje. Jeszcze mu trochę zajmie, ale jest coraz dojrzalszy. Oczywiście, szczeniaczkiem do zabaw, to on zawsze pozostanie (Soma taka była nawet w wieku 10 lat), ale w sumie się cieszę, że się wreszcie uspokaja. Piękne to były dwa lata, ale ciężkie czasem.
(uwaga, uwaga - właśnie weszłam do domu - ciąg dalszy mych rozmyślań)
Ooo!! Proszę, jak mój aniołek grzecznie siedzi na powitanie. Nawet nie drgnie, tylko siedzi przy ścianie i czeka z taką słodką minką. Miło z jego strony, że zapamiętał już dawno, jak się witać z Panią.
A jeszcze taki rozespany-jak on słodko wygląda!!! I nie widzę, żeby coś zbroił. Nareszcie - jestem mu bardzo wdzięczna, bo jego inteligencja sprawia, że dom wyglądał czasem, jak po przejściu tornada. Nieeee, nie chodzi o "proste" pogryzienie butów.
Niech ja pomyślę ... Ciekawe, jak on wydostał pilota od telewizora i rozebrał na czynniki pierwsze. Albo tegoroczny koszyk wielkanocny. Nic nie zepsuł. Tylko jakimś cudem ściągnął z szafki i powyjmował wszystko, żeby zobaczyć, co w środku. Ale nic nie zniszczył :)
Zaraz, zaraz ... coś mi się buty kleją ... Ejjjjj ... co jest???????????????
O Rany Jeża! Młody! Cukier wyciągnąłeś!!! 4 kilo cukru rozwleczone po przedpokoju!!! Co??? Smaczny chociaż był??? Dywan wygląda, jak jeden wielki lizak!!! Jak ja to dopiorę??? Jak Tyś to wyciągnął zza szafy????????????????????????!!!!!!!!!!!
A ja się cieszyłam, że 2-letni rottweiler, to już całkiem poważny i dojrzały pies ...
Źródło: Napisane przez Ka-ka"
|
| |
|
Nie masz jeszcze konta Klubowicza w tym dziale? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany Klubowicz będziesz miał kilka przywilejów.
|
Wynik głosowania: 4.38 Głosów: 13

|
|